Jest rzeczą znamienną, że Bonaparte traktował swoją ekspedycję nie wyłącznie jako podbój militarny, ale również jako wyprawę naukową, której zadaniem miało być wszechstronne zbadanie Egiptu. Zdołał on zaanimować do tego celu najwybitniejszych ówczesnych uczonych, członków Institut de France. Towarzyszyli oni wielkiemu zdobywcy znosząc wszelkie trudy oraz niewygody życia obozowego i narażając się niejednokrotnie na poważne niebezpieczeństwa. Był wśród nich i Denon, który jako przedstawiciel założonego przez nich Institut d’Egypte znalazł się w dywizji generała Desaix, w słynnym marszu do Asuanu, do pierwszej katarakty nilowej. Zanim jednak De-saix wyruszył na podbój Górnego Egiptu, Denon pod eskortą 200 żołnierzy — gdyż były to czasy niespokojne, w niewiele tygodni po słynnej bitwie pod piramidami — dokonał pierwszego rozpoznania nekropoli w Giza. Nie tylko poczynił notatki i szkice zespołu piramid, odartych już wówczas z okładziny kamieni, które posłużyły do budowy najstarszych meczetów i murów Cytadeli w Kairze. Zbadał on również słynną komorę królewską we wnętrzu piramidy Cheopsa, opisał głowę zasypanego wówczas prawie w całości sfinksa , która wydała mu się pełna łagodnego i spokojnego wyrazu, a następnie podążył na rozległe cmentarzysko w Sakkara, gdzie pod jego kierunkiem odkopano kilkaset naczyń zawierających mumie pięciuset ibisów.
Największe jednak pole do działania miał Denon w armii generała Desaix. Nie zrażony nękającymi wypadami Mameluków, niekiedy dosłownie wśród świstu kul i zgiełku bitewnego, opisywał i szkicował każdą napotkaną świątynię i ruinę, zwracając nie tylko na wygląd całości, ale również i na szczegóły. On pierwszy dostrzegł trzy zasadnicze typy rysunku egipskiego, choć chronologicznie uszeregował je fałszywie. Chodzi tu o tzw. obrys za pomocą rycia w kamieniu lub zaznaczenia farbą wyłącznie konturu, właściwy rysunek barwny 0 charakterze malarskim i relief, który — jak
słusznie rozróżnił on — może być płaski, wgłębiony lub wypukły. Denon też trafnie zauważył, że Egipcjanie podkreślali barwą efekty plastyczne płaskorzeźby, to znaczy, że relief jest polichromowany. Fakt, że motywy kompozycyjne powtarzają się w płaskorzeźbach wielokrotnie — mamy tu bowiem do czynienia z tym samym układem postaci bogów i królów składających im ofiary — przywodził mu na myśl podobieństwo do francuskich kart do gry, na których przecież te same postacie występują wielokrotnie. Egipt wczasy
Forsowny marsz dywizji Desaix’a na południe i ustawiczne po drodze utarczki z jazdą Mameluków stwarzały dodatkowe trudności dla badacza. Denon nie mógł zabawić dłużej w tych miejscach, które zasługiwały na dłuższe i dokładniejsze badania. W świątyni w Dendera zdołał jednak wykonać szkic ze słynnego zodiaku oraz zebrać nieco rzymskich lampek i uszebti, czyli figurek, które miały za Egipcjanina wykonywać wszystkie prace w jego życiu pozagrobowym. Wspomina on, że żołnierze na widok ruin świątyni w Luksorze stanęli jak wryci wykonując spontanicznie „do nogi broń”.
Kolosy Memnona rozczarowały go. Powiada o nich, że są bez wdzięku, że nie posiadają niczego, co by mogło wywołać zachwyt. Podobnie Karnak, w którym nagromadzenie na stosunkowo niedużej przestrzeni wielu świątyń wywołuje u niego wrażenie przeładowania i teatralnej pompy, choć — jak powiada — to nie jest cyrk ani arena, ani teatr. Denon był niepocieszony, że za mało czasu dano mu na zwiedzenie grobów w Dolinie Królów, a Kom Ombo mógł dojrzeć tylko z drugiego brzegu Nilu. Zdołał on jednak naszkicować dwie świątynie: w Esna i Edfu. W roku 1802 ukazał się w sztychach jego wspaniały album zabytków starożytnego Egiptu zatytułowany Podróż po Dolnym i Górnym Egipcie (Voyage dans la Basse et Haute Egypte). Dzieło Vivant Denona stanowiło pierwszą w nowożytnym świecie naukową rewelację zabytków sztuki i architektury starożytnego Egiptu. W kilka lat później słynna, wielotomowa publikacja Opisanie Egiptu (Description de 1′Egypte, Paryż 1809—1828), owoc wieloletnich badań zespołu uczonych francuskich towarzyszących Bonapartemu nad Nil, przyniosła poważne uzupełnienie materiałów opublikowanych przez Denona, jakkolwiek sztuka starożytnego Egiptu w tej oficjalnej publikacji Instytutu Francuskiego stanowiła tylko skromny fragment wielkiego opracowania geo i hydrografii, zoologii i botaniki, współczesnej wyprawie Bonapartego kultury materialnej oraz innych zagadnień ówczesnego Egiptu.
Prezentacja sztuki egipskiej dokonana z początkiem XIX w. w dziele Vivant Denona nie miałaby tak wielkiego znaczenia, gdyby nie równoczesne nieomal prace badawcze Jana Franciszka Champolliona, których ukoronowaniem było rozszyfrowanie egipskiego pisma hieroglificznego. Wtedy to bowiem jeden z oficerów ermii Bonapartego, kierujący u ujścia Rosetty (ramienia Nilu) pracami saperskimi, znalazł blok czarnego bazaltu z tekstem wyrytym w trzech pismach: hieroglifach, alfabecie greckim i w trzecim charakterze, który — jak niedługo potem się przekonano — był pismem demotycznym.
Ten dokument stanowiący dekret Ptolemeusza V Epifanesa (205—180), nazwany później kamieniem z Rosetty , odegrał kluczową rolę w odczytaniu pisma egipskiego. I pomyśleć tylko, że ten nieduży blok bazaltu został wymieniony w traktacie kapitulacyjnym, który z wiosną roku 1801 armia francuska musiała podpisać ze zwycięskim dowódcą wojsk angielskich. Artykuł układu stanowił, że kamień z Rosetty zostanie wydany Anglikom, ale prawo jego publikacji zachowają uczeni francuscy. Dziś istotnie oryginał znajduje się w Muzeum Brytyjskim w Londynie, a tylko kopia jego zdobi salę paryskiego Luwru.
Hieroglify egipskie stanowią nieodłączną część wszystkich egipskich dzieł sztuki. Pokrywają one zarówno mury świątyń, jak i tło płaskorzeźb. Uzupełniają efekty dekoracyjne malowideł i kolosalnych granitowych posągów. Bez znajomości treści wyrażonych w hieroglifach nie może być mowy o dokonaniu właściwej oceny sztuki egipskiej, o zrozumieniu jej istoty i jej charakteru. Tymi więc, którzy w czasach nowożytnych pierwsi otwarli wrota do niezgłębionej — jak mówiono przed nimi — zagadki tajemniczej kultury starożytnych Egipcjan, byli dwaj Francuzi.